Piekielna kuchnia Anety

Wpisy

  • sobota, 30 czerwca 2012
    • Lody czekoladowe

      Pyszne, czekoladowe lody z przepisu Dorotuś. Są bardzo proste do wykonania i co najważniejsze nie potrzebujemy do nich maszyny do lodów. Wystarczy tylko co jakiś czas je przemieszać.

      Z góry przepraszam za kiepskie zdjęcie, ale lody choć dobre za nic nie chciały się ładnie sfotografować. Jak zrobię je kolejny raz postaram się o lepsze zdjęcie.

       

      lody

      Składniki:

      • 300 ml śmietany kremówki
      • 300 ml mleka
      • 4 żółtka
      • 90g cukru
      • 100g mlecznej czekolady
      • 50g gorzkiej czekolady
      • 1 łyżka ekstraktu z wanilii(ja nie miałam i dodałam 1 łyżkę wódki. Dzięki temu lody nie zamarzną nam na kamień)

      Wykonanie:

      W garnuszku z grubym nem podgrzać śmietankę z mlekiem i cukrem. Aż do rozpuszczenia się cukru. Mieszając zdjąć z palnika (nie gotować)

      Żółtka ubić mikserem do białości. Wlać do garnuszka z mlekiem wymieszać i podgrzewać, aż do zgęstnienia. (Nie wolno doprowadzać do wrzenia). Zdjąć z palnika dodać ekstrakt z wanilii(lub łyżkę wódki) wrzucić połamaną na kawałki czekoladę i mieszać aż do rozpuszczenia czekolady.

      Masę chłodzić do temperatury lodówkowej najlepiej całą noc. Przełożyć masę do plastikowej miski (lub pudełka po lodach) Włożyć do zamrażarki i zamrozić. Należy pamiętać, aby co jakiś czas wystawiać nasze lody, przemieszać je i włożyć z powrotem do zamrażarki.

       

       

       

      Przepis dodaję do akcji:

      i

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Lody czekoladowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      piekielnakuchniaanety
      Czas publikacji:
      sobota, 30 czerwca 2012 11:28
  • czwartek, 28 czerwca 2012
    • Tort z białą czekoladą i limonką

      Właściwie w przepisie jest napisane, że jest to placek z białą czekoladą i limonką, ale że zostałam poproszona o zrobienie go na urodziny i to właśnie w nim były urodzinowe świeczki pozwoliłam sobie tytuł przepisu zmienić;) Tort czy placek, wyszedł bardzo dobry. Słodycz białej czekolady jest idealnie przełamana kwaśną limonką. I wszystkim, a przede wszystkim jubilatce smakował. 

      Przepis pochodzi z mojej ulubionej książki kucharskiej  "Złotej księgi czekolady". Co prawda po raz pierwszy proporcje składników trochę mnie rozczarowały, bo masa mimo długiego chłodzenia wcale nie chciała zgęstnieć i mieć konsystencji kremu, ale po dodaniu do niej kolejnej białej czekolady udało się ją uratować. Przepis podaję już z moimi zmianami. 

       

      Składniki:

      Ciasto:

      • 125g mąki pszennej
      • 2 łyżki kakao
      • 1 łyżka cukru pudru
      • 60g masła
      • 1 jajko
      • 2 łyżki zimnej wody

      Krem czekoladowy:

      • 500ml śmietanki 36%
      • 400g białej czekolady

      Ponadto:

      • 4-5 limonki

      Wykonanie:

      Krem czekoladowy: Wrzuć białą czekoladę do dużej miski. W średnim rondlu podgrzej śmietankę i kiedy zacznie wrzeć zalej nią białą czekoladę i mieszaj aż mikstura zgęstnieje, a czekolada całkowicie się rozpuści. Wtedy nakryj miskę folią spożywczą i wstaw do lodówki na przynajmniej 3 godziny.

      Ciasto: W dużej misce wymieszaj mąkę, kakao i cukier puder. Dodaj pokrojone masło i mieszaj aż wytworzy się masa z drobnymi grudkami masła. Dodaj jajko oraz wodę i zagniataj do uzyskania gładkiego ciasta. Uformuj z niego kulkę, owiń folią spożywczą i wstaw do lodówki przynajmniej na pół godziny. Rozgrzej piekarnik do temp 180 stopni. Schłodzonym ciastem wyłóż tortownicę o średnicy 25cm. Piecz około 20-25minut. Potem odstaw do schłodzenia razem z tortownicą. Na koniec równomiernie rozsmaruj na placku krem czekoladowy, udekoruj cienko pokrojonymi plastrami limonki i wstaw na przynajmniej 2 godziny do lodówki. 

      Smacznego:)

       

       

      Przepis dodaję do akcji:

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Tort z białą czekoladą i limonką”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      piekielnakuchniaanety
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 czerwca 2012 14:33
  • poniedziałek, 25 czerwca 2012
    • Walka z sesją i Cynamonowe palmiery

      Prawie wszyscy już zakończyli sesję, a ja swoją dopiero zaczynam. Egzaminów przede mną niedużo, bo tylko 3, za to wiedzy do przyswojenia całe mnóstwo. Na pocieszenie zrobiłam sobie te cynamonowe palmiery. Są mega szybkie w przygotowaniu i dzięki nim mogę zaspokoić mój apetyt na słodkości jaki mam zawsze gdy się intensywnie uczę.  A jutro proszę o mocne trzymanie  kciuków za mój pierwszy egzamin.

       

                     

       

      Składniki:

      •  1 arkusz ciasta francuskiego
      • 1/3 szklanki drobnego cukru
      • 1 łyżka cynamonu

       

      Wykonanie:

      Cukier wymieszać z cynamonem. Ciasto francuskie. Wcześniej rozmrożone Rozłożyć na oprószonej cukrem powierzchni. 

      Ciasto posypać częścią cukru, lekko dociskając. Złożyć na pół*. Znowu posypać cukrem i każdą połowę znowu złożyć na pół. Następnie posypać cukrem i złożyć całe ciasto na pół jakbyśmy zamykali książkę. Oprószyć cukrem.

      Ciasto pokroić na 8mm plasterki, układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w sporych odległościach. Lekko spłaszczyć dłonią.

      Piec w temperaturze 180 stopni przez około 15 minut. W połowie pieczenia obrócić je na drugą stronę.

      Smacznego:)

       

      * Sposób składania może brzmieć trochę skomplikowanie, jednak jest to całkiem proste. Ja niestety nie wpadłam na to, żeby sfotografować poszczególne etapy składania(poprawię to przy kolejnym ich pieczeniu). Niepewnych odsyłam do strony Moje wypieki, gdzie są pokazane poszczególne fazy składania palmierów.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Walka z sesją i Cynamonowe palmiery”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      piekielnakuchniaanety
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 czerwca 2012 11:27
  • sobota, 23 czerwca 2012
    • Czekoladowe muffinki z truskawkami

      Truskawkowy okres trwa w najlepsze i pomimo tego, że w tym roku truskawki nie są tanie, zdarza mi się czasem wrócić z siatką tych czerwonych pyszności. A ponieważ ostatnio trafiłam na truskawki niezbyt słodkie i na dodatek miałam ochotę na coś słodkiego, czekoladowego i nie czasochłonnego (jak zawsze gdy za dużo się uczę). Padło na te muffinki i to był zdecydowanie dobry wybór.

       

      muffinki

       

      Składniki:

      • 1,5 szklanki mąki
      • 2 łyżki kakao
      • 2/3 szklanki cukru
      • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
      • 1 jajko
      • 1/2 paczki margaryny
      • 1 szklanka mleka
      • 1 tabliczka mlecznej czekolady
      • truskawki

      Czekoladę i margarynę rozpuścić. Zostawić do lekkiego przestygnięcia. W jednym naczyniu wymieszać mąkę, kakao, cukier i proszek do pieczenia. W drugim naczyniu roztrzepać jajka, dodać mleko i roztopione czekoladę i margarynę. Wymieszać. Zawartość obu naczyń połączyć.

      Do foremek na muffinki wykładać ciasto do 3/4 wysokości. W każdą muffinkę wcisnąć po 1 truskawce(lub 2 małe). Włożyć do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika. Piec około 15 minut.

       

       

       

       

      Przepis dodaję do akcji:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Czekoladowe muffinki z truskawkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      piekielnakuchniaanety
      Czas publikacji:
      sobota, 23 czerwca 2012 00:59
  • piątek, 22 czerwca 2012
    • Colesław

      Bardzo dobra surówka do obiadu. Nie wiem czy w smaku jest taka sama jak w sieci popularnych restauracji, bo nigdy jej tam nie jadłam, ale na pewno jest warta wypróbowania. Ja swoją niestety trochę przesoliłam (Tak to jest jak się człowiek śpieszy i źle przeczyta przepis), ale przepis podaję już poprawiony. U mnie była podana z Kurczakiem w cieście francuskim

      coleslaw

      Przepis w wersji oryginalnej pochodzi z tej strony 

       

      Składniki:

      • 1 mała główka kapusty lub połowa większej
      • 2 średnie marchewki
      • 1 cebula
      • 1/4 puszki kukurydzy
      • 1 łyżka cukru pudru
      • 1/2 szklanki majonezu
      • 2 łyżeczki mleka
      • płaska łyżeczka soli
      • pieprz

      Wykonianie:

      Kapustę drobno poszatkować, posolić. Odstawić na około 2 godziny, żeby kapusta zmiękła.

      Marchewki obrać i zetrzeć na drobnej tarce. Cebulę drobno pokroić. Wszystkie warzywa dodać do kapusty i wymieszać.

      W kubku wymieszać majonez z mlekiem i cukrem pudrem. Gotowym sosem polać warzywa, wymieszać. Posolić i dopieprzyć do smaku. Wstawić do lodówki, aby surówka przegryzła się.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Colesław”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      piekielnakuchniaanety
      Czas publikacji:
      piątek, 22 czerwca 2012 20:00
  • czwartek, 21 czerwca 2012
    • Domowy sok "Kubuś"

      Kto z nas nie lubi soku Kubusia? No kto? Ja w każdym razie bardzo go lubię ale nigdy bym nie pomyślała, że mogę go stworzyć w domowych warunkach. Tak było do momentu gdy na blogu Jedz mnie! zobaczyłam, że jednak to jest możliwe. Jest naprawdę pyszny i smakiem nie odbiega od tego kupnego no i można dowolnie modyfikować składniki w zależności od upodobań. Polecam!

       

      kubus

       

      Składniki:

      • 3-4 spore marchewki
      • garść truskawek
      • 1 brzoskwinia
      • szklanka soku jabłkowego
      • szklanka wody mineralnej(lub chłodnej przegotowanej)
      • 2 łyżeczki cukru

      Marchewki gotujemy w wodzie z cukrem około 20 minut, aż będą bardzo miękkie. Odlewamy wodę i zostawiamy do ostygnięcia (można też ugotować je na parze i potem dosłodzić gotowy sok, dzięki temu z marchwi nie wypukają się żadne składniki odżywcze)

      Marchew, truskawki i pokrojoną w kawałki brzoskwinie miksujemy. Dolewamy sok jabłkowy. Powstanie z tego gęsty mus, który rozcieńczamy szklanką wody (może być mniej lub więcej w zależności od preferowanej gęstości naszego soku). 

      Sok przechowywać w lodówce. Maksymalnie 2 dni.

      Smacznego!

       

      Przepis dodaje do akcji:


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Domowy sok "Kubuś"”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      piekielnakuchniaanety
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 czerwca 2012 20:52
  • środa, 20 czerwca 2012
    • Kurczak w cieście francuskim

      Przepis na tego kurczaka znalazłam na blogu red and pale. Wyszedł świetny, a pracy przy nim tak naprawdę  jest niewiele. Zawijanie ciasta francuskiego może wydawać się skomplikowane, ale w rzeczywistości wcale takie nie jest Jednak jeśli ktoś miałby problemy to na wyżej wymienionym blogu znajduje się rysunkowa instrukcja.

      kurczak w cieście francuskim 

      Składniki:

      • 1 podwójna pierś z kurczaka
      • ciasto francuskie
      • 4-5 pieczarek
      • 1/2 cebuli
      • czosnek
      • sól, pieprz
      • 4 plastry boczku
      • 1 jajko

       

      Pieczarki i cebulę i boczek pokroić w drobną kostkę. Podsmażyć na patelni z przeciśniętym czosnkiem i przyprawami do odparowania wszystkich soków. Odstawić do ostygnięcia. 

      Pierś z kurczaka podzielić (najlepiej na 4 części) i oczyścić.

      Ciasto francuskie rozłożyć na papierze do pieczenia. Wyciąć prostokąty o wymiarach 25x16. Krótsze boki ponacinać do środka co 2cm na długość ok. 8cm.

      Filet położyć na środku ciasta. Na nim położyć smażone pieczarki z cebulą i boczkiem. Lekko przyklepać. Paski ciasta francuskiego przeplatamy na zmianę na filecie. Pomiędzy paskami pozostawić szczeliny, żeby para miała gdzie uchodzić. Paski smarujemy roztrzepanym jajkiem i chowamy do lodówki na 20 minut.

      Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Gotowego kurczaka zapiekać 25-30 minut, aż ciasto będzie złote i chrupiące. Podawać. 

      kurczak w cieście francuskim

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Kurczak w cieście francuskim”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      piekielnakuchniaanety
      Czas publikacji:
      środa, 20 czerwca 2012 14:57
  • wtorek, 19 czerwca 2012
    • Tosty na gorąco z oscypkiem

      Po mojej ostatniej wizycie w Zakopanem kupiłam sobie ładnego dużego oscypka. Nie przepadam za nim na zimno, ale już na ciepło najlepiej z żurawiną mogę jeść na okrągło. Niestety żurawiny nie miałam, ale postanowiłam wykorzystać go w inny sposób, modyfikując lekko ten przepis

      tost

      Składniki (na 2 tosty)

      • 4 kromki chleba (najlepszy będzie tostowy)
      • 1 jajko
      • masło
      • oscypek
      • pomidor
      • sól

      Jajko roztrzepujemy w głębokim talerzu, solimy.

      Wszystkie kromki smarujemy z jednej strony masłem. Na dwóch z nich układamy plasterek oscypka, pomidor i znowu oscypek. Na patelni rozgrzewamy olej.

      Kromki nie obłożone maczamy stroną nieposmarowaną masłem w jajku. Przykrywamy kromki obłożone oscypkiem i spód gotowej "kanapki" także maczamy w jajku(dobrze jest pomóc sobie szpatułką). Tosty układamy na rozgrzanej patelni. Wierzch tostów polewamy pozostałym jajkiem i lekko szpatułką dociskamy je do patelni. Gdy się dobrze przyrumienią, odwracamy tosty na drugą stronę. Podajemy jeszcze ciepłe. Można polać je ketchupem.

      Smacznego

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Tosty na gorąco z oscypkiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      piekielnakuchniaanety
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 czerwca 2012 17:27
  • poniedziałek, 18 czerwca 2012
    • Pizzerinki

      Pyszne małe pizzerinki. Do ich jedzenia nie potrzebujemy żadnych noży czy widelcy, wystarczy wziąć je w łapkę i szamać. Dlatego możemy jeść je na obiad/kolację jak również zabrać jako drugie śniadanie do pracy;) No i robiąc je unikamy kłótni o dodatki, bo każdą pizzerinkę możemy zrobić z różnymi dodatkami. Polecam;)

       

      minipizza

      Składniki:

      Ciasto na około 6 pizzerinek:

      • 2,5 szklanki mąki
      • 2 łyżki otrąb pszennych
      • 3 dag świeżych drożdży
      • 200 ml ciepłej wody
      • łyżeczka soli
      • łyżeczka cukru

      Dodatki:

      • 2 parówki
      • 1/4 puszki kukurydzy
      • 3/4 szklanki startego żółtego sera
      •  1 mały pomidor
      • 5 pieczarek

      Sos pomidorowy:

      • 4 łyżeczki koncentratu pomidorowego
      • przeciśnięty ząbek czosnku
      • łyżka przypraw (zioła prowansalskie, bazylia, oregano, lub przyprawa do pizzy)

       

      Wykonanie:

      Drożdże i cukier rozpuszczamy w ciepłej wodzie i odstawiamy do momentu aż zaczną rosnąć. Gdy drożdże wyrosną mieszamy je z mąką, otrębami i solą i zagniatamy ciasto. Przykrywamy je ściereczką, wstawiamy do ciepłego miejsca i zostawiamy do wyrośnięcia (co najmniej 1,5h). Kiedy podwoi swoją objętość dzielimy je na 6 części i każdą część  wałkujemy na wymaganą grubość.

      Wszystkie składniki sosu mieszamy i smarujemy nim pizzerinki.

      Pieczarki obieramy i kroimy w plasterki, parówki i pomidora też kroimy. Układamy je na naszych pizzerinkach i posypujemy startym serem.

      Gotowe pizzerinki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy je około 15 minut. 

      Smacznego:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Pizzerinki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      piekielnakuchniaanety
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 czerwca 2012 08:05
  • niedziela, 17 czerwca 2012
    • Pikantne chrupiące krakersy

      Wyszperałam te krakersy już dawno na blogu Domi w kuchni i wiedziałam, że muszę je spróbować. Leżały sobie u mnie w zakładkach i dopiero ostatnio sobie o nich przypomniałam. Wyszły bardzo dobre, chrupiące, idealne jako przekąska do piwa. 


      krakersy

       

      Składniki:

      • 410g mąki pszenej
      • 75g zimnego masła startego na grubych oczkach
      • 40g żółtego sera startego na małych oczkach
      • łyżeczka soli
      • 1 łyżeczka papryki słodkiej
      • 1 łyżeczka chili (lub 2 łyżeczki innych ulubionych przypraw np przyprawa do pizzy)
      • 230ml mleka

      Mąkę, masło, ser i przyprawy umieszczamy w misce i wyrabiamy do powstania niby kruszonki. Cały czas ugniatając dolewamy stopniowo mleko do powstania zwartego ciasta. Dzielimy na 4 części.

      Każdą część bardzo cienko rozwałkowujemy i wykrawamy krakersy, ja zrobiłam je kieliszkiem. 

      Przekładamy je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia , nakłuwamy widelcem i lekko oprószamy solą. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 10 minut do przyrumienienia krakersów.

      Z podanej porcji wychodzi około 170 krakersów.

      Smacznego;)

       

      Z pozostałego ciasta, z którego już nie chciało mi się wykrawać krakersów zrobiłam takie oto paluszki, które też wyszły świetne. 

      paluszki

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Pikantne chrupiące krakersy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      piekielnakuchniaanety
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 czerwca 2012 09:22

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl Top Blogi
Dodatki na bloga
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów